



Miałam dzisiaj troszkę czasu między zajęciami, więc wybrałam się z koleżanką z roku na rundkę po Rzeszowie w poszukiwaniu salonów z sukniami ślubnymi.
Byłyśmy w kilku miejscach ale tylko w jednym z salonów sukienki na prawdę bardzo mi się podobały.
Znalazłam tam chyba 4 wyjątkowe modele. Wszystkie mniej więcej w kształcie litery A. I przede wszystkim nie przesadzone jeśli chodzi o ozdoby - koronki, świecidełka, falbanki. Eleganckie, szykowne, ozdoby z umiarem. No po prostu podobały mi się strasznie. Nie lubię sukienek, w których wyglądałabym jak bombka na choinkę lub takich z długimi trenami. Też nie podoba mi się jak mają nawalone pełno ozdób. Widziałyśmy jedną wyjątkowo paskudną, która bardziej przypominała ślubny bukiet niż sukienkę. Miała nawalone pełno róż, falbanek i jeszcze takie dziwne coś przypominające ucho od koszyka. Masakra! W niektórych salonach sukienki były okropne. Ale ja już chyba wiem gdzie kupię swoją suknię.
