
W poniedziałek rozglądałam się za suknią ślubną.
Byłam w dziesięciu ślubnych salonach.
Mierzyłam kilka, może nawet kilkanaście modeli.
Najbardziej podobały mi się dwie suknie - dopasowane w talii z dołem w kształcie litery "A". No i jeszcze kilka było ładnych z przedłużonym stanem, rozszerzonych poniżej linii bioder. Śliczne były, ale się matka uparła na którąś z tamtych w kształcie "A".
Namyśliłam się i we środę pojechałam jedną zamówić. Wybrałam tą która pasowała na mnie idealnie, była tylko ciut za długa, trzeba będzie ją skrócić z 8-10cm.
Wczoraj szukałam razem z narzeczonym butów do sukni, zjeździliśmy kilka sklepów i nic ładnego nie wybraliśmy. Ale jest jeszcze na to czas.
