Za dwa tygodnie już będę mężatką. Już niedługo. To cudownie. W ostatnim czasie kupiliśmy Przyszłemu Mężowi ślubny garnitur i kamizelkę. Mniam. A także pojemniki na ciasto (tzw. szyszki), biżuterię dla Przyszłej Żony, słoneczniki do udekorowania samochodu i plakat z napisem "Serdecznie witamy Pana Młodego i Gości Jego". Odbyliśmy nauki przedślubne wraz ze spotkaniami indywidualnymi i byliśmy na ostatnim spotkaniu z księdzem. Dostarczyliśmy karteczkę z ukonczonych nauk i porozmawialiśmy sobie - coś w rodzaju rozmowy kwalifikacyjnej. W koncu nie każdy może się nadawać na żonę lub męża. Również wybraliśmy menu na przyjęcie weselne. Mam nadzieje że będzie wszystkim smakować. Suknię ślubną mam już w domu. Idealnie dopasowaną. Teraz jeszcze te 13 dni.