Beztroska i bezmyślność ludzka mnie zadziwia.
Moja znajoma, ta która kilka lat temu rozpoczęła studia psychologiczne nie mając takich predyspozycji i powołania, oznajmiła mi niedawno, będąc już na ostatnim semestrze, że jednak nie będzie pracować w tym zawodzie.
To dobrze, bo wiem że się do tego nie nadaje, ale…
Serio? Tak spuścić 20 tysięcy złotych w kiblu?!
Nie potrafię tego zrozumieć!
W ogóle zapisała się na plastykę dla nauczycieli online „trzy semestry w rok” i będzie się chciała wkręcić do szkoły, mimo iż nie ma ochoty tej plastyki uczyć i nie ma o tym ani pojęcia, ani talentu, jak sama twierdzi. Nie chce mieć też wychowawstwa, ani dodatkowych godzin na świetlicy, najlepiej tylko muzyka kilka godzi, bo etat ma gdzie indziej.
To po co się tam pchasz do tej szkoły?
Ja bym wzięła muzykę, świetlicę i wychowawstwo z pocałowaniem ręki, a podyplomówkę jeśli byłoby trzeba zrobiłabym na porządnej uczelni.
Szkolnictwo wyższe schodzi na psy.
Ja się potem dziwię jakich mamy psychologów lub pedagogów albo że terapeuta SI w szkole specjalnej nie wie czy podopieczny ma wzmożone czy obniżone napięcie mięśniowe a logopeda daje kolorowanki!
Kurs na trenera TUS trwa kilka godzin i dostajesz certyfikat! To jest kurwa wszystko kpina!!!
Poczytajcie sobie na Onecie o „uczelni” we Wrocławiu jak studenci robią semestr online w godzinę!