I co teraz?
Niektóre gabinety stomatologiczne nadal oferują swoje usługi, ale czy to na pewno bezpieczne?
Że też akurat teraz mnie dopadło. A najlepsze że ten ząb był już leczony kanałowo kilka lat temu. Fuck...
wtorek, 28 kwietnia 2020
środa, 15 kwietnia 2020
Fotorelacja z ostatnich tygodni
Hej,
Wybaczcie że nie piszę, ale nie mam kiedy usiąść do kompa. Dlatego wrzucę kilka fotek z telefonu.
Wybaczcie że nie piszę, ale nie mam kiedy usiąść do kompa. Dlatego wrzucę kilka fotek z telefonu.
Urodziny Faustynki
Dzień autyzmu
Moje urodziny
Malowanie jajek
Orzechowiec z ananasem i suszonymi śliwkami
Święta Wielkanocne
Wyhodowaliśmy fasolkę
Ciasto szpinakowe z kremem cytrynowym
poniedziałek, 13 kwietnia 2020
Przepisy w jednym miejscu ;)
Czasami pytacie o jakiś przepis. Oto te z których w ostatnim czasie korzystam najczęściej:
Bułki pszenne
Składniki:
- 3 szklanki mąki pszennej (ok. 450g)
- szklanka ciepłego mleka
- 1 ½ łyżeczki drożdży instant (lub 20g świeżych*)
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka soli
- 1 jajko
- 2 łyżki roztopionego masła
Łączymy składniki, wyrabiamy ciasto. Ciasto powinno być prężne, o wyglądzie i konsystencji plasteliny. Ciasto przełożyć do miski lekko wysmarowanej oliwą. Ciasto pozostawić na 1 godz. w ciepłym miejscu przykryte ściereczką do wyrośnięcia.
Ciasto podzielić na 8 części. Z każdej części uformować bułkę, lekko spłaszczyć, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć i pozostawić na ok. 30 minut do wyrośnięcia. Kajzerki można z góry naciąć nożem.
Bułki piec w nagrzanym piekarniku ok. 20 minut w temperaturze 200°C.
Cebularze
Składniki:
3 szklanki mąki1 jajko
łyżeczka soli
łyżeczka cukru
3 dag świeżych drożdży lub łyżeczka (z"czubkiem") drożdży w proszku
1 szklanka ciepłego mleka
2 łyżki oleju lub roztopionego masła
3-4 cebule
kmin
sól, pieprz
Ciasto przygotować jak wyżej w przepisie na bułki.
Wyrośnięte formować na kształt małych pizz.
Cebulę pokroić i podsmażyć na odrobinie oleju, następnie doprawić solą i pieprzem. Ja dodałam jeszcze lubczyku.
Wyłożyć cebularze farszem i posypać kminkiem.
Piec w nagrzanym piekarniku ok. 20 minut w temperaturze 200°C.
Gofry
Gofry
Składniki:
- 2 szklanki mąki pszennej
- 2 szklanki mleka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1 – 2 łyżki drobnego cukru do wypieków
- 1/3 szklanki (80 ml) oleju słonecznikowego
- 2 jajka (żółtka oddzielone od białek)
W większym naczyniu zmiksować mąkę, mleko, proszek do pieczenia, sól, cukier, olej i żółtka (np. blenderem). Białka ubić na sztywną pianę i bardzo delikatnie wymieszać z ciastem.
Porcję ciasta przelać do rozgrzanej gofrownicy i piec przez około 3-4 minuty, do rumianego koloru i chrupkości. Studzić na kratce. Podawać z bitą śmietaną lub z ulubionymi dodatkami.
Kruchy spód
np. do Mazurka
Składniki:
- 2 szklanki mąki
- 3/4 kostki masła
- 1 jajko
- 3 łyżki cukru pudru
- 1 łyżeczka cukru z wanilią
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Najpierw przesianą mąkę, cukier puder, proszek do pieczenia, cukier z wanilią oraz masło siekam drobniej. Potem dodaję jajko i zagniatam. Owijam ciasto folią spożywczą i chowam do lodówki na godzinę. Po tym czasie wystarczy je rozwałkować, włożyć do formy i nakłuć widelcem (aby się nie wybrzuszyło podczas pieczenia). Potem wstawiam do nagrzanego do 200°C piekarnika, piekę 15–20 minut.
niedziela, 12 kwietnia 2020
Wesołych Świąt Wielkanocnych!!!
Najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych, a przede wszystkim dużo zdrowia!
:* :* :*
Dopisane wieczorem:
Naszło nas dzisiaj z mężem na wspomnienia i czytanie mojego bloga, co jak się domyślacie nie było dla nas łatwym doświadczeniem. Cieszę się że wszystko dobrze się skończyło.
Jestem szczęśliwa!
Ps. Dziewczyny, dziękuję Wam, że towarzyszycie mi w blogosferze od wielu, wielu lat oraz za Wasze wsparcie w najtrudniejszych chwilach mojego życia, a wiecie, że nie było kolorowo. Wasza obecność wiele dla mnie znaczy.
Dziękuję.
Naszło nas dzisiaj z mężem na wspomnienia i czytanie mojego bloga, co jak się domyślacie nie było dla nas łatwym doświadczeniem. Cieszę się że wszystko dobrze się skończyło.
Jestem szczęśliwa!
Ps. Dziewczyny, dziękuję Wam, że towarzyszycie mi w blogosferze od wielu, wielu lat oraz za Wasze wsparcie w najtrudniejszych chwilach mojego życia, a wiecie, że nie było kolorowo. Wasza obecność wiele dla mnie znaczy.
Dziękuję.
czwartek, 2 kwietnia 2020
piątek, 20 marca 2020
niedziela, 15 marca 2020
Co u Was?
Dzielę ten wpis na kawałki. Już trzecie podejście dzisiaj.
............................................................................
Hej! Jak tam Wasze samopoczucie? Mam nadzieję, że wszyscy zdrowi.
Koronawirus niestety dotarł do Polski. Rząd apeluje o pozostawanie w domach. Jak spędzacie ten czas? U nas w czwartek wszyscy się rzucili na sklepy jak nigdy. A przecież chodzi o to żeby unikać dużych skupisk. Niestety wiele osób wpadło w panikę. My na szczęście większe zakupy zrobiliśmy w sobotę w ubiegłym tygodniu i w poniedziałek i przyznam się szczerze, że nie wychodzimy nigdzie w ostatnich dniach, bo mamy taką możliwość.
Tak, wiem, zaraz ktoś powie że dałam się zmanipulować mediom. Nie, nie o to chodzi. Nie zamierzam narażać innych zakładając, że mi nic nie grozi bo nie jestem w grupie ryzyka, tak jak to niektórzy studenci. Wyobraźcie sobie, że robią w akademikach "koronawirus-party". Na szczęście mają opuszczać akademiki i wracać do swoich domów.
Jednak nie mogę też stwierdzić, że ja się nie boję, bo oczywiście, że się boję i to nie kwestia tego czy przeżyję zachorowanie czy też nie, ale już samo to, że jeśli będę musiała trafić do szpitala z powikłaniami i nie daj Boże mój mąż też, to co z dziećmi? Ośrodek opiekuńczo-wychowawczy? Pogotowie opiekuńcze? A niestety już raz, jeszcze jako nastolatka z powikłaniami po grypie znalazłam się w szpitalu.
Jest jeszcze inna kwestia o której wielu nie myśli. Jeśli w jednym czasie wzrost zachorowań zwiększy się do 200 osób wymagających hospitalizacji przypadających na jeden szpital, to jak służba zdrowia sobie poradzi? Spójrzcie co się dzieje we Włoszech. Lekarze, pielęgniarki padają na pysk. Brakuje sprzętu. Muszą wybierać kogo mają ratować a kogo nie. To jest straszne co się dzieje i może ktoś kogo to nie dotyczy, nie myśli o tym, ale ja myślę i strasznie mi przykro i wyć mi się chce. Mam nadzieję, że Polacy okażą się bardziej odpowiedzialni niż Włosi i pozwolą na rozciągnięcie zachorowań w czasie poprzez stosowanie się do komunikatów i procedur.
Bezmyślność niektórych osób mnie przeraża. W tamten weekend przejechaliśmy się komunikacją miejską do sklepu i wiecie co zobaczyłam w autobusie? Pani w średnim wieku nasmarkała w chusteczkę, a przy wysiadaniu tą właśnie zużytą chusteczką wcisnęła przycisk do otwierania drzwi. Pewnie po to aby nie dotykać po kimś gołym palcem... no ale sorry...
A dwa tygodnie temu robiłam badania i w punkcie pobrań krwi komuś nakapała krew na podłogę w poczekalni. Gdy to zobaczyłam zwróciłam uwagę innych osób, poprosiłam aby uważały, bo krew i poszłam to zgłosić pielęgniarce. Gdy wróciłam, młoda kobieta do której to m.in. mówiłam, już po tej krwi spacerowała w tę i z powrotem roznosząc po całej poczekalni. Nie trzeba nam koronawirusa...
Kiedyś byłam świadkiem jak starsza pani w jednym ze sklepów maca wszystkie bułki gołą ręką. W sumie to jest całkiem częsty widok.
Jak spędzacie czas zalecanej kwarantanny? Czytałam artykuł, że ludzie mają problem, żeby wytrzymać ze sobą kilka dni na 60m^2. Nie wiem czy to prawda, u nas ok mimo mniejszej powierzchni, lubimy spędzać czas ze sobą.
Wrzucam kilka fotek:
Gra w Chińczyka. Jakże adekwatna w obecnym czasie. Uwielbiamy tą grę, gramy w nią bardzo często. Z mężem grałam już w czasie narzeczeństwa. Ogólnie lubimy planszówki i razem z dziećmi gramy codziennie. Mamy też Grzybobranie, Wyścig, Warcaby, Kalambury i inne gry edukacyjne. Faustynka uwielbia "Kim jestem?" w której na głowę zakłada się wylosowaną kartę i zgaduje kim się jest zadając innym graczom pomocnicze pytania. Maciuś woli Warcaby lub bierki.
W karty też gramy. Co prawda nie w pokera, ale w Kibelek owszem :D
Kolorowanki to szczególne upodobanie naszej Faustynki. Teraz faza na Laleczki L.O.L., więc dziewczyna tworzy cały album dla nich przeznaczony. Maciuś upodobał sobie Strażaka Sama.
Puzzle. Chyba już pisałam kiedyś, że nasza Księżniczka uwielbia układanki i bardzo dba aby żadna część się nie zgubiła.
Ja także jestem ogromną fanką takiego spędzania czasu. Od dzieciństwa to lubiłam i widocznie zaraziłam swoją pasją córkę.
Plusem koronawirusa jest więcej czasu na realizowanie innych swoich pasji.
I zarażanie nimi innych.
Rośnie nam mała kuchareczka. Z moją pomocą upiekła Murzynka :)
Ja też mam więcej czasu na pichcenie:
Nawet pokusiłam się o próbę wypieku pieczywa i nie chwaląc się, całkiem nieźle mi to wychodzi:
Drożdżóweczki - może nie wyglądają najpiękniej, ale jak smakują... mniam.
A wieczorami, gdy dzieci kładą się spać, nadrabiamy filmowe zaległości.
I tak w ciągu ostatnich dni obejrzeliśmy kilka całkiem fajnych filmów:
"Syndrom DDR"
"Żona na niby"
"Ostra noc" - obejrzyjcie koniecznie. Myślałam, że posikam się ze śmiechu. Takie "Kac Vegas" w damskiej wersji.
"Ocean's 8"
A z dzieciakami oglądaliśmy "Toy Story 4"
Jest jeszcze jedna dobra strona obecnej sytuacji. Teściowie nas nie nawiedzą w najbliższe święta.
Robią kilkugodzinną kwarantannę zakupom, które muszą przeleżeć swoje w samochodzie. Teść całe dnie musi spędzać na dworze lub w kotłowni, bo żonka go nie wpuszcza do domu. Sama siedzi zamknięta w sypialni z mokrą szmatą pod drzwiami i kominiarką na głowie zrobioną z majtek typu reformy. Dziurę ma tylko na oczy, ale tu oczywiście też zabezpieczenie w postaci okularów stolarskich. Przysłała mojemu mężowi zdjęcie. Ma okazję do robienia z siebie ofiary.
-----------------------------------------------------------
Dopisane 16.03:
Puszczam dalej, bo uważam, że to ważne, każdy powinien to przeczytać i zastanowić się nad własnym postępowaniem.
Apel chorej kobiety:
"Jestem chora, chociaż mam tylko 32 lata. Jestem miasteniczką. Pewnie
nie znasz tej choroby, bo jest bardzo rzadka. Nie będę teraz objaśniała
na czym ona polega, ale powiem Ci w największym skrócie, że jest to
choroba z zakresu autoimmunologicznych. Oznacza to, że mój układ
immunologiczny nie działa tak jak powinien. W przypadku mojego
schorzenia, nawet zwykła infekcja może doprowadzić do niewydolności
oddechowej. TAK, zwykłe przeziębienie może skończyć się dla mnie
RESPIRATOREM. Ponadto, aby móc normalnie funkcjonować, biorę leki
immunosupresyjne, których skutkiem ubocznym jest osłabienie odporności.
Odnosząc to do obecnej sytuacji wygląda to tak, że mam bardzo duże
prawdopodobieństwo zarażenia się koronawirusem i bardzo małe szanse, na
to, że mój organizm sobie z nim poradzi.
Mam
dwie córki: 3 i 5 lat i cudownego męża. Tworzymy szczęśliwą rodzinę,
mamy dużo planów i marzeń. Dziś także od Ciebie zależy, to czy dalej tak
będzie! To od każdego z nas, czyli też od CIEBIE zależy jak bardzo
wirus się rozprzestrzeni. Nie mów, że to jest to samo, co grypa i że kto
ma umrzeć, to i tak umrze. TO NIE JEST PRAWDA. Jeśli będziesz
odpowiedzialny, ofiar śmiertelnych może być mniej. Dlatego ja chora, w
imieniu wszystkich innych chorych i starszych proszę Cię, a nawet BŁAGAM
zostań w domu! Idź tylko tam gdzie naprawdę musisz. Jeśli tylko masz
taką możliwość dogadaj się z szefem, abyś mógł pracować w domu. Zrób
wszystko co możesz, aby spotykać się z jak najmniejszą liczbą osób!
Takich
osób jak ja jest ogrom! Są to pacjenci onkologiczni, z innymi chorobami
autoimmunologicznymi, osoby po przeszczepach, które również biorą leki
immunosupresyjne, osoby na sterydach i wielu innych. Często jesteśmy
ludźmi młodymi. I wreszcie starsi, którzy również mają prawo żyć. I to
jest właśnie mój apel: POMÓŻ NAM PRZEŻYĆ!
Jeśli
sądzisz, że jesteś młody i Tobie lotto, bo uważasz, że i tak
przeżyjesz, to po pierwsze powiem Ci, że jeśli zachorowalność będzie
zbyt wysoka, a miejsc w szpitalu będzie zbyt mało, to się możesz ostro
zdziwić. Po drugie, nigdy nie wiesz co tak naprawdę kryje Twój organizm,
być może jesteś chory na coś o czym nie masz zielonego pojęcia i wtedy
Twoja walka z tym świństwem również nie będzie równa. I wreszcie po
trzecie: czy w imię wyjścia do galerii, kosmetyczki, spotkanie
towarzyskie będziesz miał potem odwagę moim OSIEROCONYM CÓRKOM spojrzeć w
oczy?"
/onet.pl/
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































