Po miesiącu odchudzania na wadze jest 3 kg mniej!
Bardzo się cieszę. Walczę dalej!
Ciągle dręczy mnie myśl, że zmarnowałam sobie życie.
Zmarnowałam potencjał.
Dałam się zamknąć w domu i zrobić z siebie kurę domową.
Tak strasznie mi przykro.
Tak strasznie żałuję.
A teraz mam depresję i wszystkiego się boję. Cofam się w rozwoju!
————————————-
27.01
To pewnie głupio zabrzmi,
ale potrzebowałam tego dołka.
Potrzebowałam go, żeby dać sobie kopa do działania.
I obiecuje skopię każdego kto spróbuje mi to odebrać!
Jakiś czas temu znowu zaczęłam marzyć, a to już jest duży krok dla osoby, która idzie w stronę trumny zamiast cieszyć dię życiem. Tyle, że te marzenia spowodowały też ogromny ból, bo uświadomiły mi jak wiele straciłam.
W Nowy Rok wchodzę z pozytywnym nastawieniem.
Wyzwanie na najbliższy miesiąc:
- 0 cukru
- 0 alko
- post przerywany
- bez glutenu
- niskie IG
- kolacja do 18
- joga 2x w tygodniu
Zobaczymy za miesiąc czy będą jakieś efekty.
Obecnie 61 kg na wadze. Do zrzucenia dycha. Normalny, zdrowy człowiek uporałby się z tym w 10 tygodni. U mnie to zapewne potrwa pól roku lub dłużej.
—————————————-
5.01.2026
Dietę oparłam głównie na kiszonkach i białku i jest naprawdę dobrze 👍