czwartek, 27 kwietnia 2023

Kawa proteinowa

 Składniki:

- chude mleko

- odżywka białkowa naturalna (bez tej całej gamy słodzików, barwników i innej chemii)

- ulubiona kawa

- woda


Mleko w ilości jaką zwykle dodajemy do kawy lekko podgrzewamy, przelewamy do kubka, dodajemy 10g odżywki białkowej i opcjonalnie miarkę kreatyny, następnie mieszamy mieszadełkiem do spieniania mleka. W oddzielnej szklance zaparzamy ulubioną kawę, po czym ostrożnie wlewamy ją cienkim strumieniem do mleka. Powinno powstać  coś w rodzaju latte. 

--------------------------------------------------------------

Kombinuję z odżywką białkową, bo ja niespecjalnie mięsożerna  jestem, a nie chcę żeby mi mięśnie poleciały zanadto, a wiadomo, że na redukcji one lecą jako pierwsze niestety. 


Na śniadanko dziś zjadłam serek wysokobiałkowy z Piątnicy. Bardzo lubię te serki. 

Na skakance jeszcze nie skakałam i nie wiem czy dam dziś radę i czy w ogóle mogę, bo mam potworne zakwasy. Gdyby mi ktoś wcześniej powiedział, że od skakania na skakance się robią zakwasy, to bym nie uwierzyła. A jednak. 

-------------------------------------------------------------

Chyba wiem dlaczego zaczęłam tyć.

W pewnym momencie doszłam do maksymalnego obciążenia na rowerku stacjonarnym i mój organizm się przyzwyczaił do takiego rodzaju wysiłku. Tak samo dawno temu miałam z orbitrekiem. W końcu ćwiczyłam na nim po 2 godziny na najwyższym obciążeniu i nic. Bardzo zniechęcające. Może moje ciało tak właśnie działa, że powinno przez miesiąc ćwiczyć na rowerku, a potem przez miesiąc biegać, potem przez miesiąc skakać i znowu miesiąc rowerek, itd. 

No i oczywiście muszę pilnować diety o niskim indeksie glikemicznym. Z tym akurat problemu nie mam, bo uwielbiam warzywa. Nie jem niczego z białej mąki, zero słodyczy, unikam owoców, jeśli już to jem jabłka, ale prawda jest taka, że wcale nie mam ochoty ostatnio jeść. Boję się jedzenia. Głupie.  Waga póki co stanęła w miejscu, więc cieszę się, że już nie rośnie. 



demotywatory.pl

wtorek, 25 kwietnia 2023

Skakanka Challenge

 W celu zahamowania dalszego tycia, rozpoczynam dziś wyzwanie "Skakanka Challenge".

http://www.aleksandramistake.pl/2015/08/modelujemy-i-rzezbimy-nogi-cwiczymy-i.html


Skakankę pożyczyłam od córki.
Dzisiejsza poranna waga przy wzroście 155cm - 57,7 kg
25.04.2023 START!
Pierwsza setka za mną. Zrealizowałam ją dzieląc na serie: 30+20+30+20

Aaa... robiłam krzywą cukrową.
Na czczo 102, jakże by inaczej. Choć spodziewałam się, że będzie gorzej. Natomiast po dwóch godzinach już w normie - 126. 

---------------------------------------------------

26.04: 
40+40+20+30+20

środa, 19 kwietnia 2023

Alleluja i do przodu!

Zmieniłam lekarza rodzinnego i to był strzał w 10!

Nowa Pani doktor po przeprowadzeniu wywiadu sama zaproponowała wypisanie skierowania do endokrynologa i na test obciążenia glukozą. 

Cieszę się niesamowicie.

Termin do endokrynologa już umówiłam. Niestety dopiero na koniec października. Jednak i tak się cieszę, że się udało. Prywatne badania hormonalne są dość drogie i nie mogę sobie w tej chwili na nie pozwolić. AntyTpo i TG po 50zł każde, a jakbym chciała do tego kortyzol, testosteron i te wszystkie inne płciowe, to hoho, obecnie nie na moją kieszeń. 

Jutro postaram się zrobić krzywą cukrową.

A w oczekiwaniu na wizytę u endo, taka mała ściągawka:

  • Produktami o potwierdzonym działaniu hipoglikemizującym (obniżającym poziom glukozy) są m.in.: ocet jabłkowy, czosnek, orzechy, babka jajowata, cynamon, kozieradka, imbir.
  • W odpowiedniej regulacji stężenia cukru we krwi pomagają również produkty bogate w błonnik pokarmowy i magnez. Pomocne są również inne składniki i produkty, np. cynk, witamina D, morwa biała, aloes, zielona kawa, probiotyki.

źródło: https://www.doz.pl/czytelnia/a12113-Profilaktyka_cukrzycy_-_dieta_styl_zycia




https://gemini.pl/poradnik/zdrowie/dieta-w-chorobie-hashimoto-jak-komponowac-jadlospis/

sobota, 15 kwietnia 2023

+8

Jeszcze końcem grudnia ważyłam niecałe 51 kg. Świetnie się czułam, zarówno fizycznie jak i psychicznie.

I bach. W ciągu trzech miesięcy przytyłam prawie 8 kg! I nie żarłam! Mam dość. Wiecznie sobie wszystkiego odmawiam.

Było trochę stresu, bo dzieci chorowały, mniej ruchu przez zimę, choć niby zapieprzałam prawie codziennie na rowerku stacjonarnym po godzinie lub dłużej. A waga sukcesywnie rosła. Mąż mówi że już od samego patrzenia na jedzenie tyję. To jest po prostu chore! 

Glukozy to się wręcz boję zbadać przy obecnej wadze, jak przy 51 kg miałam 105! 

Najgorsze jest to że odkłada mi się w brzuchu. Taka typowa otyłość brzuszna. Przez ostatnie miesiące w biodrach przybył jedynie 1 cm w obwodzie, natomiast w brzuchu aż 8! Krew mnie zalewa.

A lekarz powie, że się nażarłam i trzeba mniej żreć.  Tylko że mniej się już nie da. Bo nie jem nawet połowy tego co mój 11letni syn. Baaa... Ja obiadów w ogóle nie jem, bo jakbym dzisiaj zjadła nawet małą porcję obiadu, to jutro będę mieć dokładnie 1 kg więcej! O kebabie to sobie tylko pomarzyć mogę.

A jeszcze gorsze jest to że samopoczucie zdechło, psychika siada, spadek nastroju mi towarzyszy. Nic mi się nie chce. Zmuszam się codziennie żeby minimum 10 000 kroków zrobić na spacerze. 

Wkurzają mnie słowa lekarzy, że glukoza podwyższona, bo na pewno coś więcej na kolację zjadłam. Kurwa! 2 liście sałaty i pomidor przed godziną 18, to nie jest coś więcej na kolację! Po takiej kolacji nie można mieć rano o 8 glukozy powyżej 100!

Koleżanki jedzą normalnie słodycze, drożdżówki, pączki i to prawie codziennie, a glukoza naczczo im nawet 80 jednostek nie przekracza. Ja takich rzeczy nie jem od wielu, wielu lat. Czasami upiekę sernik, który jest bardzo mocno odchudzony. Zamiast cukru ksylitol, zamiast tłustej śmietanki jogurt naturalny. I to tylko od święta takie frykasy. 

Mąż raz miał ciut podwyższony wynik, ale tylko dlatego że o północy nawpierdzielał się słodyczy a badanie robił już przed 7 rano.  


Nie mieszczę się w żadne ubrania! 

Zawzięłam się, mocno zacisnęłam pasa przez ostatni tydzień, a nie schudłam ani grama. Baa... przytyłam 1,3 kg!

Może zacząć biegać? 

Nienawidzę biegać!


czwartek, 30 marca 2023

Przemyślenia

To i tak jest pikuś, ten mandat.

Będzie większy problem.

Nie wiem czy pamiętacie, że najmłodsza siostra męża od lat nie wychodzi z domu i tak kiśnie razem z matką i już do końca życia nie wyjdą, bo covid. Ani szkoły, ani pracy, ani nawet leczenia! Masakra co z tego dziecka zrobili. To już nie dziecko. To kobieta 21-letnia.

A prawda jest taka, że teść nie młodnieje. Już jest 60+.  

I co potem? Sąd NAM ją zasądzi? Przecież nie Agnieszce, lekkoduchowi, co to żyje z dnia na dzień i wszyscy jej mają wszystko dać i zapewnić. Kolejnego chłopaka zrobiła właśnie w bambuko, przyprawiając mu rogi z innym. 

Dom opieki? Nawet jakby nas było stać na to, to niby jak mają tam przyjąć młodą, sprawną, rzekomo zdrową kobietę? Ona nawet żadnej dokumentacji nie ma, bo jej nikt przecież nie leczy. 

Przecież nie poświęcę własnej rodziny dla obcej kobiety. Z synem 3 razy w tygodniu na terapię jeżdżę. Za rok mu się orzeczenie skończy i znowu będą go na siłę uzdrawiać. Będę w końcu musiała tak kombinować, żeby wybrać taką pracę przez którą on nie straci, a nie użerać się z młodą kobietą, która nie ma ze mną żadnej więzi i zresztą wzajemnie. 

Tam przecież jeszcze babcia jest pod 80tkę. A jak zaniemoże? Kto się nią będzie opiekował? No kto?

To jest po prostu makabra, co ci ludzie zrobili ze swoim życiem. 

poniedziałek, 27 marca 2023

Ehh... z rodzinką tylko na zdjęciach

Ale nas Agusia (siostra męża) urządziła. 

Kupiła od mojego męża samochód kilka lat temu i nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie to, że mąż dostał mandat, bo paniusia nie udała się do wydziału komunikacji, żeby poinformować o zmianie właściciela. No bo trzeba by przecież zapłacić, aż 80 zł. A jeśli się tego nie zrobi w ciągu 30 dni, to chyba w ogóle jakieś kary się płaci. No i się okazało, że ona nie zamierza mandatu zapłacić i ma wyjebane. Teść tak samo. Pokłócili się tam strasznie podobno o to i co? I mąż musi zapłacić mandat, żeby nie figurował w systemie jako dłużnik. 

Tylko co? Dożywotnio będzie jej płacił wszystkie mandaty?

I tak to właśnie jest z rodziną. 

Ja nie ogarniam.

To, że ta rodzinka jest jaka jest, to wiem od dawna, ale że mąż nadal się daje wystrychnąć na dudka, to pojąć nie potrafię.